Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
piątek, 31 sierpnia 2012
Buffy: Postrach Wampirów

Jeśli ktoś pamięta jeszcze czasy, w których wampiry nie połyskiwały brokatem w słońcu, to zapewne pamięta również świetny serial "Buffy: Postrach Wampirów". Dzięki siedmiu sezonom walk z przeróżnymi potworami, wiedźmami i wampirami, blond-włosa Buffy na zawsze weszła w kanony popkultury. Super-silna nastolatka występowała także w licznych komiksach i grach. Niewiele brakowało, a powstałby także serial animowany z jej udziałem. Miał on wyglądać tak: 

Wydarzenia serialu miały uzupełniać pierwszy sezon oryginalnej produkcji aktorskiej. Joss Whedon, pomysłodawca "Buffy", chciał by animacja poziomem dorównywała "Batmanowi" i "Animaniakom". Pod względem płynności, mimiki i gestów rzeczywiście wygląda ona nieźle, ale mimo to promo wydaje się być mało dynamiczne, bez życia. Osobiście nie przekonuje mnie wielki smok - urokiem serialu live action "Buffy" było sprytne radzenie sobie z małym budżetem. Potwory i zagrożenia były często subtelne. Ogromne, uskrzydlone cielsko latające nad Sunnydale psuje ten nastrój. Oczywiście, animacja pozwala na sceny, za które nie dałoby się zapłacić w przypadku produkcji aktorskiej, ale to jeszcze nie oznacza, że trzeba je koniecznie w serialu umieszczać. Plusem jest obsada. Wszyscy oryginalni aktorzy serii mieli powrócić do swoich ról. Jedynie Sarach Michelle Gellar (Buffy), nie zdecydowała się wziąć udziału w projekcie.

Niestety, żadna stacja nie chciała animacji kupić, częściowo przez koszty animacji. W 2005 roku Joss Whedon ogłosił, że projekt umarł. Być może dalsze odcinki pokazałyby lepsze strony wersji animowanej, ale fani Buffy nie mają na co narzekać. Ukochaną bohaterkę i tak można oglądać w wielu odsłonach.  

sobota, 25 sierpnia 2012
Ben Ten: Omniverse

Dawno, dawno temu pisałam o nowej odsłonie serialu "Ben:10" - "Ben:10 Alien Force". "Alien Force" dorobiło się 46 odcinków i dało początek "Ben 10: Ultimate Alien". Przygody piętnasto, a następnie szesnastoletniego Bena przykuły widzów do telewizorów na parę lat. Twórcy starali się wprowadzić poważniejsze fabuły i wątki romantyczne, ale w ostateczym rozrachunku animacja stała się zbyt mroczna, a przy tym mało dynamiczna. Odpowiedzią na te problemy jest zupełnie nowe wydanie spod znaku "Ben 10" - "Ben 10: Omniverse":



Omniverse ma być powiewem świeżości w uniwersum "Ben 10". Ciekawym elementem będą przeskoki pomiędzy dziesięcioletnim a szesnastoletnim Benem - widzowie będą mogli oglądać przygody obydwu. Ograniczona zostanie rola kuzynki bohatera, Gwen, oraz jej chłopaka Kevina. Benowi pomagał będzie nowy "hydraulik" - Rook. Póki co na horyzoncie brak szczególnej postaci kobiecej.

Zapowiedzi wyglądają bardzo dynamicznie ale wielu osobom nie podoba się nowy dizajn postaci. Fani przywiązani do poprzednich serii narzekają na brak źrenic w oczach bohaterów, ostrzejsze linie i jaskrawe kolory. Za nowy wygląd graficzny odpowiedzialny jest Derrick J. Wyatt, który pracował przy "Scooby-Doo! Mystery Inc.". Osobiście przedstawiony styl uważam za udany, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Omniverse ma się odróżniać od "Ultimate Alien". Problemy z dizajnem są często tylko kwestią przyzwyczajenia. 

Pytanie brzmi, co przyniesie "Omniverse". To nowa furtka dla młodszych fanów uniwersum...

Polska premiera już 26 września!

A oto długi preview z Cartoon Network:



środa, 23 maja 2012
Hongkong, Euro, Animacja!

Nic tak nie zadziwia jak wideo promocyjne długo wyczekiwanego EURO prosto z Hongkongu:



Klip w spektakularny i patetyczny sposób nawiązuje do Drugiej Wojny Światowej przyrównując tym samym zmagania na boisku do walk o wolność i niepodległość. Na szczególną uwagę zasługują futurystyczne czołgi wyglądające jak mechy i kopniaki rodem z gier komputerowych lub niegdyś popularnego "Galactic Football". Sama animacja to połączenie rotoskopii i magii świetlistych efektów programów graficznych. Piosenka jest remiksem rosyjskiego marszu patriotycznego "Pożegnanie Słowianki", a jej tekst (według nieoficjalnych tłumaczeń) opowiada o krwawych walkach, jedności, wytrwałości i drodze ku zwycięstwu. 

Teledysk spotyka się w Polsce z negatywną reakcją. Podstawowym zarzutem jest przywoływanie obrazów wojennych, podczas gdy wszyscy szykują się na wesołą uroczystość. Niektórzy piszą wręcz, że wideo emanuje agresją i gloryfikuje konflikty międzynarodowe. Niestety duża część komentarzy i wypowiedzi na forach jest wulgarna i napastliwa. Choć klip rzeczywiście wydaje się być "nie na miejscu", to przecież nie jest emitowany w Polskiej telewizji. Jego grupą docelową nie są też europejczycy, a mieszkańcy Hongkongu, których promo ma zachęcić do oglądania meczy na kanale "now". Wrogość wobec twórców teledysku jest nieuzasadniona. 

piątek, 13 kwietnia 2012
Pocahontas jakiej jeszcze nie znacie!



Oto Pocahontas z reklamy środka czyszczącego "Bab-o" z 1952 roku. Jeśli nie wiecie czym  jest "sink smog", możecie zobaczyć pierwszy spot z tej serii, który wręcz naukowo wyjaśnia skąd biorą się zabrudzenia na zlewie, i dlaczego "Bab-o" jest jedynym produktem, który może je usunąć. W innej wersji reklamy cudowny proszek pomaga też Kopciuszkowi :).

środa, 14 marca 2012
The Last Airbender: Legend of Korra

legend of korra

Życie fana to nieustający cykl oczekiwania i ekscytacji. Fan czeka na wszystko - nową serię, odcinek, zwiastun, zdjęcia... Obecnie materiały promocyjne od producenta czy twórców publikowane są w tak sprytny, a zarazem precyzyjny sposób, że widz nigdy nie zapomina o nadchodzącym filmie lub serialu, a jednocześnie nie jest zmęczony nadmiarem informacji. Serwisy takie jak YouTube, Facebook czy Twitter stają się w tym procesie najlepszą bronią. A ja jestem pod ostrzałem. 

Niedawno ruszyła kampania promocyjna serialu "The Last Airbender: Legend of Korra", który ma być kontynuacją popularnej serii "Avatar: Legenda Aanga". Akcja dzieje się 70 lat po wydarzeniach oryginalnej animacji. Choć dokładna data premiery nie jest jeszcze znana, internet już roi się od krótkich klipów, pencil-testów, zwiastunów i oficjalnych zdjęć promocyjnych. W przypadku zasubskrybowania się do "Korra Nation", fan dostaje podobne materiały jako pierwszy prosto na skrzynkę mailową. Oczywiście mój gmail jest już nimi zapełniony. 

"Avatar: Legenda Aanga" był jednym z najlepszych seriali animowanych ostatniego dziesięciolecia (być może po prostu najlepszym). Jako, że od "Legend of Korra" oczekuję podobnej wielkości dzisiejszy wpis będzie kolekcją najciekawszych materiałów promocyjnych opublikowanych do tej pory. 

Najważniejszy, jak zawsze, jest trailer:



Powyższy zwiastun miał premierę podczas panelu serialu na amerykańskim Comic-Conie latem zeszłego roku. Jednym z nowszych materiałów jest poniższa reklamówka:



To nie ona jednak najbardziej porusza fanów. "Korra Nation" regularnie publikuje krótkie klipy z serialu. Największy zachwyt wzbudza scena, w której bohaterka, jeszcze jako dziecko, prezentuje swoje umiejętności panowania nad żywiołami:



Prócz tego, miało miejsce kilka przecieków, w wyniku których parę klipów nielegalnie pojawiło się na internecie:



Najwięcej informacji ujawniono na wspomnianym już panelu na Comic Conie. Ponieważ nie udało mi się tam znaleźć, mogę jedynie odesłać zainteresowanych do odpowiednich relacjinagrań i galerii zdjęć

Choć serial nie zdążył jeszcze zawitać na ekrany telewizorów fanki już spekulują na temat domniemanego trójkąta miłosnego pomiędzy Korrą, a dwoma nowymi bohaterami o imionach Mako i Bolin.

Mako:

mako

Bolin:

bolin

Mako jest wyższy i w przeciwieństwie do młodszego brata nie wygląda poczciwie, toteż zapewne jemu przypadnie sympatia żeńskiej widowni. 

Aktualnie wszyscy czekają na oficjalną datę premiery. Najprawdopodobniej nastąpi ona po "Nickelodeon Kids Choice Awards". Jeśli ktoś nie oglądał jeszcze "Avatar: Leganda Aanga" ma akurat czas to nadrobić. 

Ja natomiast wracam do słodkiego oczekiwania...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12