Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
poniedziałek, 29 września 2008
Przygoda w stylu retro

Kto pamięta jeszcze książki przygodowe autorstwa Alfreda Szklarskiego? 'Tomek w Krainie Kangurów', 'Tomek na Wojennej Ścieżce'- te tytuły znane są zapewne starszym czytelnikom, ale młodsi wychowani na 'Harrym Potterze' i 'Pokemonach', mogą ich nie kojarzyć. 'Tomek' reprezentuje, tracący na popularności, gatunek powieści przygodowej, gdzie postacie, jak Indiana Jones, przedzierają się przez nieznane kontynenty, walczą (lub zaprzyjaźniają się) z dzikimi ludami, i uciekają z zawalających się świątyń. Jeśli ktoś w dobie czarów, silnych wojowników, niewiast strzelajacych z rakietnic i gadających stworów, tęskni do tej starej przygody, w stylu retro, to zapraszam do obejrzenia 'The Mysterious Cities of Gold' czyli 'Tajemniczych Złotych Miast':

 

(opening z fanowskimi polskimi napisami)

 

'Tajemnicze Złote Miasta' miały już swoje pięć minut  na ekranach polskich telewizorów, w latach 90, ale  niestety nie powróciły na nie więcej i zostały zapomniane. Teraz, dzięki życzliwości fanów, można je  ponownie (lub po raz pierwszy) obejrzeć, w znośliwej jakości (o tym za chwilę).

Historia opowiada o trójce dzieci o imionach: Esteban, Tao i Zia, które wraz z trójką hiszpańskich marynarzy poszukują tytułowych tajemniczych złotych miast, czyli sławnego Eldorado. Ich celem jest złoto, (jakżeby inaczej), ale także zagubiona rodzina i zapomniana wiedza przodków. Każdy z bohaterów ma swoje motywy, ale razem tworzą w miarę zgrany zespół, który często jedynie dzięki szczęściu uchodzi z życiem.

Na serial składa się 39 odcinków, z czego każdy trwa ok. 25 minut. Co w nich znajdziemy? Oczywiście, przygody,  pejzaże Ameryki Południowej, ciekawe, choć niezbyt skomplikowane postacie i sporo zagadek. Prócz tego dużo realizmu. Podróż z Europy do Nowego Świata trwać będzie 5 miesięcy, jak powinna, a zrobienie tratwy zajmie bohaterom dłużej niż 30 sekund. Mimo to nalezy przygotować się również na parę nielogicznych sytuacji  (po co oddawać wrogowi naboje do broni skoro wypuścił już zakładnika?) i fantastyczne machiny, które w naszym świecie nie mają racji bytu. Ostatnie odcinki zahaczają gatunkowo wręcz o sciene-fiction ale w sposób subtelny, nie niszcząc klimatu całości. Należy również wspomnieć, że choć produkcja jest spójna i jej poziom intelektualny stoi o niebo wyżej od większości popularnych programów telewizyjnych, to jest ona kierowany głównie do dzieci. Nie zmienia to jednak faktu, że  i starsi mogą się przy niej świetnie bawić, gdyż jest to serial jakich się już, po prostu, 'nie robi'.

Animacja w TZM jest bardzo płynna, odpowiada za nią japońskie studio Pierrot (ostatnio sławne dzięki 'Naruto' i 'Bleach'), oraz francuskie DiC Audiovisuel. W serialu zachwycają kolory tła, cienie, oraz realistyczne ruchy postaci w trakcie walk- zarówno na miecze jak i wręcz. Problemem jest jednak jakość  produkcji gdy oglądamy ją online. 'Tajemnicze Złote Miasta' można znależć na wielu stronach- zarówno polsko-języcznych jak i angielsko-języcznych, ale jakość obrazu będzie podobna, czyli słaba. To samo tyczy się dźwięku, co jest dużą szkodą dla serialu, gdyż może on pochwalić się naprawdę oryginalną, choć staroświecką, muzyką. Oczywiście, jeśli ktoś ma ochotę, może zamówić kolekcjonerskie DVD, i ogladać animacje tak jak było jej to przeznaczone, a także zmieniać wersje jezykowe (oryginalne-japońska i francuska, oraz angielska są najbardziej popularne, polskiej wersji tam nie znajdziemy) i ustawiać napisy.

Oto jakość zbliżona do DVD:

 

 

 Już wiem czego zażyczę sobie na gwiazdkę...

sobota, 13 września 2008
Dali i Disney

Mrówki przemieniające się w rowery, kobiety z głowami ulotnymi jak dmuchawce- to nie są obrazy, które spodziewalibyście się zobaczyć w filmie Disney'a. Świat jest jednak pełen niespodzianek- takich jak 'Destino'.

'Destino' (czyli 'przeznaczenie'- tytuł pochodzi od ballady 'Destino' autorstwa Armando Dominguez'a, będącej równiez tłem muzycznym w animacji) to krótkometrażowy film animowany, wynik kooperacji Walta Disney'a i Salvadora Dali. Ci dwaj, światowej sławy artyści zapoczątkowali pracę nad storyboardami i projektami w 1945 roku, lecz nigdy nie ujrzeli jej końca. Nie wiadomo, czy to z powodu braku funduszy, czy też problemów z pogodzeniem surrealistycznych wizji hiszpańskiego malarza z realiami klasycznej animacji, projekt został wstrzymany... aż do 1999 roku. Wtedy Roy Edward Disney i Dominique Monfrey postanowili doprowadzić 'Destino' do końca.

Film miał swoją premiere w 2003 roku. Opowiada o miłości boga Kronosa do śmiertelnej kobiety- w surrealistyczny sposób:

 

 

Choć klip to tylko dwie złożone reklamy, oddaje klimat produkcji. Żeby obejrzeć całość, potrzeba więcej starań. Jednym wyjściem jest zobaczenie wystawy w 'Museum of Modern Art'w Nowym Jorku- 'Dalí: Painting and Film':

dali

Choć jest to opcja raczej nie osiągalna, warto wejść na e-strone wystawy (online exhibition), i obejrzec szkice i dzieła artysty:

szkic

projekt

Prócz wystawy, jedynym wyjściem jest sciągnięcie animacji, przez torrent, lub inne programy. Przy odrobinie szczęścia na pewno coś się znajdzie.

 

 

 

wtorek, 02 września 2008
Coś niesamowitego...

Tak w skrócie można określić dzieło Włoskiego artysty BLU, animowane grafiti:

 

 

Trudno mi wyobrazić sobie jak ogromny trud musiał podjąć artysta aby dzień w dzień malować mury w Buenos Aires, zrówno te duże jak i małe, systematycznie robić im zdjęcia a potem złożyć je w ciekawą (i intrygującą) całość. Zapraszam na strone BLU.

Prace artysty można znaleźć również na YouTube, na profilu 'notblu'.