Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
poniedziałek, 26 maja 2008
Strachy na lachy...

W ciągu ostatnich paru lat w świecie popularnej animacji dla młodszych zaczęto sięgać po zupełnie nowy temat- śmierć, potwory i upiory- w odsłonie rodem z halloween lub codziennego emo-party. Podany dzieciom (i młodzieży) w wieku od 8 do 15 lat, stwarza on dużo ograniczeń- co często ciągnie fabułę w dół. Ta nadrabiana jest designem, wystlizowaniem. Oto przykład- 'Ruby Gloom'- serial, który obejrzeć można na polskim 'ZigZapie':

 

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl kiedy oglądam 'Ruby Gloom' to idea emo-dobranocki, którą emo-dzieci w swoich emo-tenisówkach z czaszkami i różowymi sznurówkami będą oglądać przed położeniem się spać. Kolejne skojarzenia są bardziej przyziemne, dotyczą bowiem produkcji, które powstały przed 'Ruby'- serial wygląda jak połączenie sławnego 'The Nightmare before Christmas' oraz 'GeGeGe no kitaro' (manga komediowa o potworach i upiorach japońskich- niezorientowanych zapraszam tutaj ). Fabuła to, oczywiście, przygody rudowłosej bohaterki i jej przyjaciół (uwaga na imiona- Czaszka, Makabra, Irys oraz dwugłowy Franio i Lesio!!), którzy razem mieszkają w jakże mrocznym mieście Gloomsville. Choć całość przedstawia się dość absurdalnie, 'Ruby Gloom' posiada, tak zwany, klimacik (nie klimat ale właśnie klimacik), który przyciąga przed telewizor sporą grupę dziewczynek, najpewniej noszących koszulki w serduszka i czaszki.

'Ruby Gloom' była zachodnią (Kanada) propozycją przedstawienia śmierci, potworów i upiorów w wystilizowanej wersji light, przeniosę się więc na wschód, do Japonii, gdzie, parę tygodni temu, wystartowało nowe anime 'Soul Eater':

Czaszek również tu pełno ale klimat (już nie klimacik) jest zupełnie inny. Mimo to, przedstawione anime podobne jest do 'Ruby' w kwestii wystylizowania. Świat 'Soul Eater'a' przypomina miasteczko w okresie parady dziwadeł i potworów. Równiez imiona bohaterów, podobnie jak w kanadyjskiej produkcji, wywołują uśmiech: 'Death the Kid', 'Black Star' i 'Dr. Stein' to 3 najzabawniejsze. Na tym jednak podobieństwa się kończą, gdyż 'Soul Eater' przeznaczony jest dla starszej grupy wiekowej, jego atutem sa ciekawe walki, rozbudowany świat i zwariowani bohaterowie (naprawdę ZWARIOWANI- nie tak jak Makabra i dwugłowy Franio-Lesio). Jest to zupełnie inna animacja, po którą 12-latka w koszulce z różową czaszką na pewno szybko nie sięgnie (za to ja sięgnęłam i nie narzekam- do znalezienia na 'veoh' z angielskimi napisami).
Wzmożone zainteresowanie tematem śmierci i upiorów widać również w produkcjach dla starszych- seriale typu 'Death Note' (godne polecenia każdemu) czy 'Bleach' (tylko tym, którzy uodpornieni są na dłużyzny i kiepskie dialogii) są idealnym tego przykładem. Chyba jedyny morał jaki można z tego wyciągnąć to że nie ma się czego bać...


środa, 21 maja 2008
Temat teledysków kontynuowany

Trzeci raz już zaczynam ten wpis (za każdym razem był jakiś problem), dlatego będzie bardzo skrótowo.

Nie można zakonczyć tematu teledyków animowanych bez w wspomnienia o 'Do the Evolution' zespołu Pearl Jam: 

 
Odpowiedzialne osoby: Kevin Altieri (Batman The Animated Series- może ktoś zauważył podobieństwo w stylu) oraz Todd McFarlane (rysownik znany głównie z seri komiksowej Spawn i okładek do Spider-mana).
 
Piosenka jest jaka jest- mnie nie zachwyca- ale wideo zostało przemyślane, i wykonane, po mistrzowsku. Razić mogą jedynie aż nazbyt oczywiste metafory, ale nie można zaprzeczyć, że całość robi wrażenie. Sceny sa akuratnie dobrane i umiejętnie zestawione, a powtarzalność motywów (taniec przy ognisku, smukła kobieta jako śmierć) decyduje o spójności i płynności przekazu.
czwartek, 15 maja 2008
Chała i Chwała

Być może ktoś włączył w ciągu ostatnich paru tygodni mtv, natrafił na nowy teledysk Britney Spears i zauważył, że jest... animowany. Mnóstwo gwiazd decydowało się na całkowicie lub częściowo animowane klipy (jak AHA- 'Take On ME'), ale nie przypominam sobie aby kiedykolwiek zrobiła to pop- gwiazda takiego kalibru. Zapewnie istnieje długa lista powodów, dla których w 'Break the Ice' nie gra prawdziwa Britney, ale te pozostawiam do roztrząsania serwisom pokroju 'pudelek'. Podejrzewam jednak, że zarówno mój jak i ich werdykt będzie podobny- ten teledysk to, przepraszam za wyrażenie, chała:

 

 

Nie wiem kto zawinił- czy byli to animatorzy z Korei czy reżyser- Robert Hales, ale w tym teledysku po prostu coś nie gra. Nie wiem również ile dobrych anime obejrzał pan Hales (wśród nich pewnie znalazł się GITS...), ale najwidoczniej za mało,
aby stworzyć coś co bedzie dorównywało im poziomem (wykluczając design postaci- bo te wygladają jak żywcem wzięte z Japońskiej produkcji). Niezrozumiałe są podziały ekranu, dziwne ucięcia, które pojawiają się w zupełnie nieodpowiednich momentach. Normalnie takie 'cięcia' wzmagają drmatyzm, pokazują scene z różnych perspektyw, ale tu ktoś 'przedobrzył'. Niektóre przjścia można by po prostu zostawić, w myśl zasady, że co za dużo to nie zdrowo.

Całość jest jakby urywana, fragment płynnej animacji przerywany jest stop-klatką. Prawdopodobnie miało to sprawić, że na widzu większe wrażenie zrobią właśnie zatrzymane ujęcia zostawszy potem lepiej zapamiętane, ale efekt został przesadzony (znowu). Stop-klatek jest za dużo, co psuje ogólne wrażenie. Ruch postaci jest sztywny, a wszystkie ciała wygladaja jakby wykonane zostały z kawałków drewna (i niech mi ktos wytłumaczy co się dzieje z włosami głównej bohaterki). Rzuca się to w oczy zwłaszcza przy scenach walki. Jedyne do czego nie mogę się przyczepić to kolory i... i tyle.
 
Być może powinnam się cieszyć, że tak popularna gwiazda zdecydowała się na animowany teledysk, ale promocja kiepskiej animacji mnie irytuje. Mimo wszystko, mogło być znacznie gorzej... zostawiam więc ten temat. Po chale czas na chwałę, czyli inny teledysk animowany, a mianowicie 'The Devil Went Back to Georgia' zespołu Primus. Sam utwór jest coverem piosenki folkowej ale video to coś zupełnie nowego:
 
 
Cztery minuty animacji stop-motion na najwyższym poziomie. Ale co tu się dziwić kiedy reżyserem jest Mike Johnson, który współpracował wraz z Timem Burtonem przy 'Gnijącej Pannie Młodej' ('Corpse Bride'). W 'Devil Went Down To Georgia' warto zwrócić uwagę na pracę kamery- momentami zwyczajnie zachwyca. Całość jest zabawna, lekka i pięknie wykonana. 
niedziela, 04 maja 2008
Nie samym Marvelem człowiek żyje...

Zatem dzisiaj nowość od DC. Trailer nowego filmu- 'Batman: Gotham Knight'. Ma ukazać się w lipcu, jest wynikiem kooperacji 6 różnych reżyserów. Do nabycia na DVD.

 

 
Zapowiada się naprawdę ciekawie. Film potwierdza, ze Batman jest postacią, którą ineresują się twórcy z różnych środowisk. Najwidoczniej ilość pomysłów dotyczących mrocznego obrońcy Gotham nigdy się nie kończy.
piątek, 02 maja 2008
Był już facet w zbroi... czas na nastolatka?

Iron man

W 2009 roku Ameryka ujrzy zupełnie nowego, i na co wskazują przesłanki, młodszego Iron Man'a (Iron Boy'a?). Pierwsza seria zupełnie nowego serialu z nastolatkiem w zbroi ma mieć 26 odcinków (co staje się już chyba standardową liczbą), a wyemituje ją Nickelodeon Nicktoons. 'Nickelodeon' to kanał dla młodzieży, który od dawna stara się prześcignąc 'Disney Channel' (High School Musical nie da się jednak pokonać), zaś 'Nicktoons' to jego dodatkowa wersja gdzie obejrzeć można tylko seriale animowane, bez produkcji live-action.

To jednak nie wszystko czym fani Marvela zostaną uraczeni w roku 2009. Prócz nowej wersji Iron Mana zapowiadana jest również nowa wersja X-men (chyba 4 z kolei...): "Wolverine and the X-Men". Jak wskazuje tytuł to "Rosomak" będzie główną gwiazdą serialu. Dochodzimy do momentu w którym wszystkie produkcje związane z X-men zoztają opatrzone nalepką 'Wolverine' (co powiecie na: 'Wolverine i spółka'?). Przykładem może być film planowany na 2009 rok: "X-Men Origins: Wolverine Origins". W roli głównej oczywiście Hugh Jackman (Po Robert Downey Jr. drugi najlepiej trafiony superbohater).

Oto nowy design X-men'ów:

nowi x-meni

Trudno mówić o jakichkolwiek odczuciach na temat owych produkcji gdyż jedyne do czego mamy dostęp to to dwa plakaty promocyjne, ale musze przyznać, że nie trafia do mnie zaprzentowany powyżej design x-men'ów. Ostatnio jak największe ugładzenie, uproszczenie postaci jest w modzie. Trend ten widać również w nowej wersji Spider-man'a:

 

 

Tutaj design postaci został maksymalnie uproszczony, bohaterzy wyglądają jak z kreskówek dla najmłodszych. Komuś może się to podobać, ktoś inny uzna, że to hańba. Z której strony by na to nie patrzeć, animacja sie zmienia, ulega trendom. Łatwo zauważyć jak różne są kreskówki z postaciami Marvela z lat 90' od tych, które ogladać możemy teraz. A jakie zmiany przyniosą następne lata? Zobaczymy...

 
1 , 2