Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
czwartek, 24 kwietnia 2008
Dobre czy nie, ważne że nowe...

 

...a nawet nowiusieńkie. Czy trafiacie kiedyś na kreskówkę w tv, o której myślicie: "Jaka chała! Sam bym coś takiego umiał/a wymyślić", a kilka tygodni później w galerii handlowej w sklepie z zabawkami widzicie milion gadżetów związanych z tą właśnie kreskówką i jedyne co wam przychodzi do głowy to parę brzydkich słów oraz pytań: "Jak to? Dlaczego?". Odpowiedzi są bardzo proste i wymagają jedynie chwili zastanowienia. Spójrzmy więc na jedną z NAJPOPULARNIEJSZYCH kreskówek ostatnich lat emitowanej na Cartoon Network, czyli- BEN 10.

logo ben 10

Wierzcie lub nie, ale mimo swojej, natarczywej wręcz, prostoty (zarówno w fabule, designie postaci i rysunku) opowieść o 10-latku, który może zmienić się w 10 kosmitów i walczyć ze złem zarabia dla swoich twórców (grupa 5 facetów o kryptonimie się 'Man Of Action') kupę kasy i zdaje się że będzie to robił jeszcze przez długi czas. "Ben 10" to już nie tylko serial. To dwa seriale, film pełnometrażowy, film fabularny(!!), gra wideo i, oczywiście, mnóstwo zabawek.

Jak to się stało? To proste- i tyle. Prostota wygrywa tutaj na każdym kroku, przebija inne produkcje ostatnich lat. Jeden genialny pomysł- zegarek, w którym znajduje się DNA różnych kosmitów, sympatyczny 10- letni bohater (od razu załatwiona zostaje grupa docelowa), dodatkowo kuzynka, również 10- latka (i już serialu nie oglądają tylko chłopcy) a na koniec kupa uzbrojonych i dziwnie wyglądających złych kosmitów. Done.

Nigdy nie pisałabym o "Ben 10" gdyby nie fakt, że w zeszły piątek, tj. 18 kwietnia, Cartoon Network wyemitowało to:

 

Tak! Zupełnie nowy Ben! Bohater ma już 15(!!) lat, wygląda jak odpicowany Johny Quest i ponownie rusza do boju! Do pomocy ma swoją niegdyś wredną, teraz piękną, kuzynkę- Gwen oraz Kevina, którego w "zwykłej" serii wrzucił do otchłani bez powrotu, wyjścia i nadziei na przeżycie (najwidoczniej była przereklamowana). Dziadek Bena zaginął i cała trójka musi go odnaleźć...a przy okazji uratować świat.

 

 

Animacja w "Ben 10: Alien Force" znacznie przewyższa poziomem pierwszy serial. Porzucono pomysł wyraźnych tekstur w tle, postacie mają nowy design (wszyscy są starsi), zmieniono sekwencje przemieniania się bohatera w kosmitę (wygląda to znacznie lepiej) i ulepszono wszelkie animacje z udziałem dymu, eksplozji i tym podobnych. Zawodzi natomiast mimika twarzy- jest bardzo sztywna- najprawdopodobniej nie będziemy jej jednak oglądać zbyt wiele gdyż to nowi kosmici, walki i jeszcze raz kosmici będą grać główną role w każdym odcinku.
Na YouTubie znaleźć już można pierwsze dwa odcinki- oczywiście po angielsku. Serial, jak się zapewne wszyscy domyślają jest nieco poważniejszy i mroczniejszy niż "Ben 10" którego znamy z Polskiego CN. Czy taki styl się utrzyma czy nie i czy wyjdzie to serii na dobre- tego nie wiadomo. Jednak jeśli "Ben 10" chce być kolejną kultową kreskówką - taką jak Batman czy Spiderman (a ku temu powoli zmierza) to musi kiedyś dorosnąć. Mam tylko nadzieje, że nie za szybko...
Oficjalna strona serialu: http://www.cartoonnetwork.com/tv_shows/ben10af/index.html
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
Stare, jare i... nieznane

...przynajmniej w Polsce. Tak pokrótce można określić Disney'owską (!!) kreskówkę z lat 90 - GARGOYLES.

Logo


Gargoyles to, jak zdradza tytuł, seria o klanie gargulców (za dnia są kammiennymi posągami a w nocy budzą się do życia), który w roku 904 bronił fikcyjnego zamku w Szkocji. Historia rozpoczyna się kiedy klan zostaje zdradzony i wybity. Przeżywa jedynie paru jego członków, w tym Goliath- przywódca, główny bohater. Owa garstka zostaje zamieniona w kamień(zarówno na dzień i noc), aż do momentu w, którym ich zamek wzniesie się ponad chmury.

I w tym momencie kończy się akcja w średniowieczu, bowiem cały tysiąc lat póżniej, w roku 1994, młody milioner David Xanatos odnajduje zamek klanu i postanawia przywrócić jego członków do życia (motywy dla których to robi pozostają tajemnicą... do czasu). Aby tego dokonać przenosi budowle kamień po kamieniu i buduje ją na nowo na swoim wieżowcu w manhattanie (przez całą serie Xanatos nigdy sie nie rozdrabnia). Wraz z nadejściem nocy posągi budza sie do życia... i zaczyna się zabawa.

A zabawa trwa aż 78 odcinków. Są ułożone w 3 seriach: pierwsza po 13 odcinków (serial dopiero się rozkręcał), druga 52 (z czego wiele to tak zwane 'fillery') i trzecia- znów 13. Wiele sie zmienia, poznajemy nowych bohaterów, itp. itd. Najwięcej rozrywki dostarczają odcinki tworzące spójną całość- taki jest właśnie sam początek seri, gdzie pierwsze 5 oglądać można wręcz jak film pełnometrażowy.

Animacja jak na lata 90 stoi na bardzo dobrym poziomie, zwłaszcza pierwsza seria sprawia wrazenie bardzo dopracowanej. Całkowiata zmiana następuje w seri 3 która zawodzi po każdym względem- animacja wygląda jak żywcem zerżnięta z "Aladyna', historie stają sie niedorzeczne, a bohatorowie tracą urok( jesli ktoś spotkał sie kiedys z terminem OOC- Out Of Character- to właśnie to).

Wszystkie odcinki mozna spokojnie znaleźć na YouTubie, w dobrej jakości. A oto opening dla zachęty: