Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
niedziela, 23 listopada 2008
Obraz i Dźwięk czyli Akcja Animacja

W czasie gdy kończy się festiwal Etiuda&Anima w Krakowie, Warszawa oferuje fanom animacji skromny, 2-dniowy event 'Akcja Animacja', celebrujący 60-lecie polskiego filmu animowanego. Odbywa się on w Teatrze Studio, 22 i 23 listopada.

Co w programie? Otóż, zważając na to jak długim okresem jest 60 lat, zdecydowanie za mało. W sobote miała miejsce promocja książki 'Polski Film Animowany' (o tym za chwilę) oraz happening 'Wilkanoc VI', w wykonaniu rysownika/animatora Mariusza Wilczyńskiego oraz grupy Pink Freud. Dzisiaj w Teatrze studio odbywa się 'Poranek z Animacją dla Dzieci' (po prostu nie mogło tego zabraknąć) oraz koncert Balanescu Quartet. Na tym lista się kończy. Osobiście udało mi się znaleźć czas aby być świadkiem zarówno promocji wspomnianej książki jak i 'Wilkanocy', niedzielne eventy, niestety, pozostaną dla mnie tajemnicą gdyż szkolne obowiązki przywiązują mnie do komputera. Zajmijmy się zatem sobotą.

Promocja książki była wręcz prywatnym spotkaniem autorów (min. Marcin Giżycki i Adriana Prodeus) i ich znajomych, na sali pojawiło się może 15 osób, z czego pod koniec okazało się, że 5 osób siedzących z tyłu to ekipa techniczna obsługująca ekran i rzutnik. Sama publikacja była dostępna do przejrzenia na spotkaniu, jednak kupić będzie ją można dopiero za 2 tygodnie, z przyczyn bliżej nieokreślonych, ale związanych z drukarnią. Biorąc pod uwagę fakt, że cała książka została ukonczona w rok (!), 2-tygodniowe opóźnienie nie wydaje się być dużym problemem. Ważne jest aby uświadomić sobie, że jest to pierwsza tego typu publikacja od lat 70, nie istnieją inne książki poświęcone animacji polskiej. Na spotkaniu poruszony został temat okładki, rozdziału dotyczącego lat 90 oraz parę innych ogólnych kwestii (jak cena- 40 zł). Następnie wyświetlonych zostało parę filmów z 'Antologii Polskiej Animacji Eksperymentalnej', i na tym skończyła się promocja.

Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem soboty była 'Wilkanoc VI', połączenie happeningu, koncertu i animacji. Główną gwiazdą był Mariusz Wilczyński, który siedząc przy sztaludze rysował różne sceny i postaci, podczas gdy muzycy z zespołu Pink Freud starali się dopasować dżwięki do jego ruchów i kształtów powstawających na kartce. Ile było w tym improwizacji a ile przygotowania- tego nie jestem w stanie stwierdzić, jednak samo doświadczenie było bardzo ciekawe. Prócz tego wyświetlane były wcześniejsze animacje artysty, z podkładem muzycznym i bez, a także z muzyką na żywo, wykonywaną, oczywiście, przez 'Pink Freud'.

Osobiście bardzo podobała mi się 'Wilkanoc'. Przy tworzeniu teledysków animowanych to muzyka stworzona jest pierwsza i to do niej dopasowuje się obraz, w przypadku filmów animowanych animację wymierza się do  scenariusza i  dialogów (choć tu bywają wyjątki). Tutaj mieliśmy do czynienia z zupełnie odwrotnym procesem, obraz był 'pierwszy' przez co efekt połączenia go z muzyką był niezwykle ciekawy, a momentami również zabawny. Prócz tego zachwycona jestem  muzykami z 'Pink Freud', na pewno warto się nimi zainteresować.

Cała impreza organizowana była z ramienia 'Polskiego Wydawnictwa Audiowizualnego', warto więc wspomnieć o jego 3 publikacjach poświęconych animacji, a mianowicie 3 antologiach:

animacja23

Książka 'Polski Film Animowany' również zostanie wydany przez 'Polskie Wydawnictwo Audiowizualne'.

Na koniec pragnę jeszcze zaprezentować dwie animacje Mariusza Wilczyńskiego, teledysk dla zespołu 'Republika'- 'Śmierć na pięć', oraz bardziej osobiste dzieło- 'Mojej Mamie' (oba filmy można również zobaczyć na oficjalnej stronie artysty, ale na małym ekraniku):

 

 

 

sobota, 01 listopada 2008
The Headless Horseman Needs A Head !

Z okazji Halloween, chciałabym przypomieć wszystkim wspaniały short Disney'a z 1949 roku znany jako 'Disney Sleepy Hollow' bądź 'The Adventures of Ichabod and Mr. Toad ', będący ekranizacją słynnego opowiadania Washingtona Irvinga- 'Legendy o Sennej Kotlinie'.

'Sleepy Hallow' trwa nieco mniej niż 30 minut i przybliża historie wiejskiego nauczyciela o imieniu Ichabod Crane, który zakochuje się w pięknej córce bogatego farmera. Główny bohater ma jednak konkurencję, gdyż wielu innych pociąga uroda i posag jego wybranki. Jego głównym rywalem jest Brom Bones. Ten, choć nie jest uczony, ma szczęście, odkrywając największą słabość nauczyciela- Ichabod jest niezwykle przesądny! Brom nie omieszkuje tego wykorzystać, i zastawia pułapkę na konkurenta- strasząc go na Halloween'owym przyjęciu i ostrzegając przed  'Jeźdźcem bez głowy', który rzekomo grasuje w kotlinie. Ichabod zmuszony jest zmierzyć się ze straszną zjawą... prawdziwą czy też nie.

Choć fabuła może nie przedstawiać się zbyt fascynująco, ważna jest jej oprawa. Najbardziej zapadające w pamięć w  'Legend of the Sleppy Hollow'  są piosenki oraz narrator-  Bing Crosby. Słynny piosenkarz podkłada głosy za większość postaci, oraz śpiewa wszystkie utwory. Jednym z nich jest 'The Headless Horsman', czyli wspomniana przestroga przed okrutnym jeźdźcem:

 

 

 

'Now he likes them little, he likes them big
Part in the middle, or a wig
Black or white or even red
The Headless Horseman needs a head!

With a hip-hip and a clippity-clop
He's out lookin' for a top to chop
So don't stop to figure out a plan
You can't reason with a headless man!'
 
Zachęcam do obejrzenia tego klasyka, można go z łatwością zdobyć na DVD, lub tez poszukać na YouTube czy innych serwisach.