Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
sobota, 15 grudnia 2012
This Land is Mine



"This Land is Mine" to sprytna i przewrotna animacja Niny Paley, autorki "Sita Sings the Blues". W założeniu ma być ona ostatnią sceną filmu "Seder-Masochism", którym aktualnie zajmuje się animatorka. Praca nad nim składa się z dwóch części. Pierwsza (już ufundowana na kickstarterze) to nagranie rozmów odbywanych podczas wieczorów sederowych. Druga to planowanie, rysowanie i animacja. Tematem filmu będzie Exodus, a zdobyte nagrania mają służyć za jego narrację. 

Niezależnie od tego czy film powstanie czy nie, "This Land is Mine" świetnie funkcjonuje w krótkiej i odrębnej formie. Utwór pochodzi z oscarowej ścieżki dźwiękowej filmu "Exodus" z 1960 roku. Autorem muzyki jest Ernst Gold, a słowa napisał Pat Boone. Śpiewa go Andy Williams.

Jeśli chcecie się dowiedzieć kto zabija kogo, dokładną listę postaci można znaleźć na blogu Niny Paley. 

wtorek, 27 listopada 2012
Dumb Ways to Die

Od reklamy blisko do kampanii społecznej. Ostatnio rekordy popularności bije animowany spot "Dumb Ways to Die" czyli "Głupie sposoby aby umrzeć" wyprodukowany na zlecenie Metro Trains Melbourne:



Autorem animacji jest Julian Frost, projektant-animator z Nowej Zelandii, choć za sam pomysł odpowiada agencja reklamy McCann. Według Juliana "Metro" było świetnym klientem, który sam prosił, by wprowadzić więcej animowanej brutalności i umieścić piranię w strategicznym miejscu u różowego ludka. 

Filmik przypomina nieco fragment animacji Dona Hertzfeldta, w której urocza, podobna po chmurki postać tańczy, aż tu nagle krew zaczyna jej lecieć... ze strategicznego miejsca. Poziom brutalności i absurdu u obu panów jest jednak zupełnie inny. 

Ogromną rolę w spocie gra oczywiście chwytliwa, urocza piosenka z świetnym tekstem, który napisał John Mescal. O dziwo John nie miał zbyt wielu kłopotów z wymyśleniem różnych scenariuszy śmierci - zajęło mu to tylko jeden wieczór, jak zdradził w wywiadzie dla "The Little Black Book". Trudnością było jednak wybranie takiej formy przekazu, która przekona nastolatków, główną grupę docelową spotu. Zdecydował humorystycznie przedstawić poszczególne sposoby umierania, zamiast ostrzegać przed nimi. Rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę. 

Za samą muzykę odpowiada Ollie McGill, a uroczy głos należy do Emily Lubitz.

Wczoraj udostępniono również wersję karaoke! Miłego śpiewania:



piątek, 23 listopada 2012
Animowany Mercedes

Wbrew poprzednim zapowiedziom dziś znów Japonia. A najdokładniej - kreatywna i nienachalna reklama nowego Mercedesa na japoński rynek:



Sama samochody rozróżniam po kolorze (według mojej wiedzy czerwone to te najszybsze), ale muszę powiedzieć, że jeśli jakakolwiek reklama miałaby mnie zainteresować autem, to tylko taka. Srebrny Mercedes świetnie prezentuje się na animowanych, kolorowych ulicach, osiąga zawrotne prędkości i po zderzeniu ze słupem lub barierką nie ma nawet wgniecenia. Wszystkie jego udane hamowania kontrastują z pierwszą sceną reklamy, gdzie zupełnie inny samochód rozbija się o pociąg.

Za animację odpowiada Production I.G., które na cały świat rozsławiło "Ghost in the Shell". Jeśli ktoś obeznany jest z klasykami anime, to zapewne dostrzeże coś znajomego w rysach postaci. Ich autorem jest Yoshiyuki Sadamoto, znany z projektów postaci do "Neon Genesis Evangelion" i "Nadia: Secret of Blue Water". Osobiście ucieszyła mnie rola Kenjiro Tsudy, podkładającego głos za najstarszego z trójki bohaterów. Niegdyś słuchałam go jako Seto Kaiby w "Yu-Gi-Oh". 

Jak na reklamę pomysł jest niezwykły, choć nie jest to pierwszy przypadek takiego podejścia do promocji i marketingu w Japonii. Nie tak dawno Subaru wraz ze Studiem Gainax wyprodukowało "Wish Upon the Pleiades" (Hokago no Pleiades), gdzie główne bohaterki latały na specjalnych "miotłach" wydających odgłosy jak z silnika Subaru: 



(Wszystkie odcinki można obejrzeć na YouTubie)

 

poniedziałek, 22 października 2012
Legenda Shangri-La

Kiedy mowa o animacji z Azji, wszyscy od razu patrzą na Japonię, zapominając, że istnieją także inne kraje, w których powstają seriale, filmy i shorty animowane. Choć dominacji japońskiej w tej dziedzinie nie da się zaprzeczyć, warto czasem spojrzeć także na produkcje "z kontynentu". Moją uwagę ostatnio przyciąga animacja chińska, której zresztą postaram się poświęcić więcej wpisów. Dziś prezentuje bardzo udaną i klimatyczną produkcje krótkometrażową "Legenda Shangri-La":



Film jest adaptacją klasycznej chińskiej opowieści autorstwa poety Tao Yuan Ming, o tytule "Wiosna Rozkwitającej Brzoskwini". Tematem jest utopia, "Shangri La". Miejsce odcięte od świata, gdzie ludzie żyją bez zmartwień, chorób i - co najważniejsze - podatków. Istotności ostatniego czynnika nie sposób przecenić. 

Sposób poruszania się postaci jest bardzo prosty, ale sprytny. Choć mimika wydaje się być banalna, to nie ma problemu ze zrozumieniem gestów i intencji bohaterów. Tła są jak wyjęte ze starych obrazów i cieszą oko, choć mnie głównie ucieszyła szczególnie ujmująca świnka z uroczymi wzorkami na zadku.

Reżyserem krótko-metrażówki jest Chen Ming, co oczywiście nikomu nic nie mówi. Więcej napisać można o samej firmie produkującej short - GDC (Global Digital Creations Holdings Limited). To firma specjalizująca się w animacji 3D i na swoim koncie ma więcej artystycznych shortów, choć zapewne jej główne dochody pochodzą z animowania produkcji takich jak "Strawberry Shortcake" czy "Lego Ninjago". GDC zajmuje się także efektami specjalnymi. Wszelkie informacje na temat firmy można znaleźć na ich oficjalnej stronie. Umieszczone są tam również przykładowe sceny z ich produkcji i "demo-reel'e".

sobota, 08 września 2012
Czym jest i jak wygląda animatik?

Animatik to etap w produkcji filmu animowanego pomiędzy scenorysem (storyboardem) i animacją właściwą. Jego zadaniem jest rozplanowanie akcji w czasie. Rysunki ze scenorysu zostają prosto zanimowane i razem z dźwiękiem (roboczym lub nie) dają surowy obraz końcowej sceny. Dzięki temu wiadomo, czy trwa ona tyle, ile powinna i co trzeba w niej poprawić. Jest to niezbędny proces, bez którego animatorzy pracowaliby "na ślepo". Animatiki produkowane są także do badań w reklamie oraz do filmów aktorskich w przypadku rozplanowywania skomplikowanych scen. To "wersja próbna" końcowego produktu. Ma pokazać, co może nie wyjść bez wydawania dużej ilości pieniędzy - zatrudniania aktorów czy czasochłonnego animowania postaci. 

Animatiki mogą być mniej lub bardziej dokładne. Oto przykład świetnego animatika:

Czołówka "Gravity Falls" - Animatik:



Wersja właściwa:

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12