Zgrabnie ujęta animacja, nowe projekty, stare serie, ciekawe techniki.
Blog > Komentarze do wpisu
Strachy na lachy...

W ciągu ostatnich paru lat w świecie popularnej animacji dla młodszych zaczęto sięgać po zupełnie nowy temat- śmierć, potwory i upiory- w odsłonie rodem z halloween lub codziennego emo-party. Podany dzieciom (i młodzieży) w wieku od 8 do 15 lat, stwarza on dużo ograniczeń- co często ciągnie fabułę w dół. Ta nadrabiana jest designem, wystlizowaniem. Oto przykład- 'Ruby Gloom'- serial, który obejrzeć można na polskim 'ZigZapie':

 

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl kiedy oglądam 'Ruby Gloom' to idea emo-dobranocki, którą emo-dzieci w swoich emo-tenisówkach z czaszkami i różowymi sznurówkami będą oglądać przed położeniem się spać. Kolejne skojarzenia są bardziej przyziemne, dotyczą bowiem produkcji, które powstały przed 'Ruby'- serial wygląda jak połączenie sławnego 'The Nightmare before Christmas' oraz 'GeGeGe no kitaro' (manga komediowa o potworach i upiorach japońskich- niezorientowanych zapraszam tutaj ). Fabuła to, oczywiście, przygody rudowłosej bohaterki i jej przyjaciół (uwaga na imiona- Czaszka, Makabra, Irys oraz dwugłowy Franio i Lesio!!), którzy razem mieszkają w jakże mrocznym mieście Gloomsville. Choć całość przedstawia się dość absurdalnie, 'Ruby Gloom' posiada, tak zwany, klimacik (nie klimat ale właśnie klimacik), który przyciąga przed telewizor sporą grupę dziewczynek, najpewniej noszących koszulki w serduszka i czaszki.

'Ruby Gloom' była zachodnią (Kanada) propozycją przedstawienia śmierci, potworów i upiorów w wystilizowanej wersji light, przeniosę się więc na wschód, do Japonii, gdzie, parę tygodni temu, wystartowało nowe anime 'Soul Eater':

Czaszek również tu pełno ale klimat (już nie klimacik) jest zupełnie inny. Mimo to, przedstawione anime podobne jest do 'Ruby' w kwestii wystylizowania. Świat 'Soul Eater'a' przypomina miasteczko w okresie parady dziwadeł i potworów. Równiez imiona bohaterów, podobnie jak w kanadyjskiej produkcji, wywołują uśmiech: 'Death the Kid', 'Black Star' i 'Dr. Stein' to 3 najzabawniejsze. Na tym jednak podobieństwa się kończą, gdyż 'Soul Eater' przeznaczony jest dla starszej grupy wiekowej, jego atutem sa ciekawe walki, rozbudowany świat i zwariowani bohaterowie (naprawdę ZWARIOWANI- nie tak jak Makabra i dwugłowy Franio-Lesio). Jest to zupełnie inna animacja, po którą 12-latka w koszulce z różową czaszką na pewno szybko nie sięgnie (za to ja sięgnęłam i nie narzekam- do znalezienia na 'veoh' z angielskimi napisami).
Wzmożone zainteresowanie tematem śmierci i upiorów widać również w produkcjach dla starszych- seriale typu 'Death Note' (godne polecenia każdemu) czy 'Bleach' (tylko tym, którzy uodpornieni są na dłużyzny i kiepskie dialogii) są idealnym tego przykładem. Chyba jedyny morał jaki można z tego wyciągnąć to że nie ma się czego bać...


poniedziałek, 26 maja 2008, zuziako

Polecane wpisy

  • I'ma hex girl!

    Scooby-Doo, jedna z najpopularniejszych kreskówek na świecie liczy sobie aż 5 telewizyjnych seriali, 2 filmy aktorskie i szereg pełnometrażowych animacji wydany

  • Seksapil w ołówku

    Z okazji dnia kobiet dzisiejszy wpis dedykowany jest ośmiu stylom rysunku i dziewięciu pociągającym bohaterkom. Oto ranking najseksowniejszych animowanych kobie

  • Młoda Kanada

    Kiedy mowa o animacji z Ameryki Północnej zazwyczaj temat ogranicza się jedynie do Stanów Zjednoczonych. Jest to zrozumiałe - USA to ojczyzna wielu znanych prod